|
2010-07-18 niedziela 17:00 ,
Bastion św. Jadwigi
Wizyt: 589
Najsławniejszy nysanin - wystawa zakończona
Pomimo ulewnych deszczy, poprzez wiatr, z towarzyszeniem grzmotów i w błyskach piorunów na otwarcie jedynej w swoim rodzaju wystawy o Bernhardzie Grzimku przybyły zastępy ludzi. Aura nie odstraszyła prawdziwych miłośników afrykańskiej przyrody, zafascynowanych dokonaniami jednego z najsłynniejszych nysan. Kameralna sala Bastionu św. Jadwigi przeniosła oglądających wystawę w świat dzikich zwierząt, na spaloną słońcem i smaganą gorącymi wiatrami ziemię Parku Narodowego Serengeti. Pośród licznych zdjęć i dokumentów upamiętniających dokonania Bernharda Grzimka, odnaleźć można było takie perełki, jak na przykład kalosze, w których przemierzał tereny Parku Serengeti. Przechodząc wzdłuż ścian, które pokryte zostały setkami zdjęć, można było odnieść wrażenie, jakby oglądało się film z życia Grzimka. Najpierw zdjęcia z czasów jego młodości, później nieco starsze - dom rodzinny, żona, dzieci... I szybki przeskok do Tanzanii - na jednym zdjęciu uśmiechnięty i spalony afrykańskim słońcem Bernhard obejmuje włochatego małpiszona, na kolejnym pasiaste zebry gryzą trawę, za chwilę nosorożce, słonie i żyrafy... I oczywiście nie mogło zabraknąć typowej, tradycyjnej i niezwykle cennej biżuterii z kości słoniowej. Co tu dużo mówić - wystawa jest jedyna w swoim rodzaju i na pewno warto (i trzeba!) ją zobaczyć! ________________________________________________
Z Nysy do Serengeti. Wystawa poświęcona najsławniejszemu nysaninowi Bernhardowi Grzimkowi. Bernhard Grzimek (1909-1987), urodzony w Nysie, weterynarz, zoolog i etolog, wybrał się do Afryki w celu pozyskania zwierząt dla zoo. Z tej i kolejnych jego wypraw nakręcono serię 150 audycji pt. "Miejsce dla zwierząt". Plonem wypraw do Serengeti jest książka i film pt. "Nie ma miejsca dla dzikich zwierząt". W 1959 powstał kolejny film "Serengeti nie może umrzeć", wydano również książkę pod tym samym tytułem, która została przetłumaczona na wiele języków, w tym również na polski. Z lektury jego książek można się np. dowiedzieć. że w XIX w. na Śląsku żyły kangury. Uciekły z cyrku i zaaklimatyzowały się znakomicie w ostrych sudeckich warunkach. Niestety zostały wytrzebione przez kłusowników. Zmarł na atak serca, oglądając przedstawienie cyrkowe. W testamencie napisał, by jego ciało spopielić, a prochy złożyć w Serengeti, co uczyniono. Wystawa rozpocznie się 18 lipca o godz. 17.00 i potrwa do 12 września. |





































