|
2010-05-15 sobota 16:00
Wizyt: 568
Wystawa Zbigniewa Walewskiego - - - zakończona
15 maja o godz. 16.00 odbył się na Bastionie św. Jadwigi wernisaż wystawy Zbigniewa Walewskiego "Portrety". Zgromadził bardzo wielu widzów, przedstawicieli nyskiego światka kultury i sztuki, a przede wszystkim kolegów po fachu - innych fotografików. Autor prac tworzył "Portrety", naświetlając kilka razy ten sam kadr filmowy. Jest to możliwe w nowych aparatach i... tych bardzo starych. Obecne klisze są już tak dobre, że na zwykłych "setkach" można robić do 9 naświetlań. Efekt takich prób można podziwiać w sali wystawowej Bastionu św. Jadwigi.
A my na wernisażu "naświetliliśmy" kadr raz jeszcze. Tym razem zestawiając artystę z Dodą. Oto co o Zbigniewie Walewskim pisze Małgorzata Radziewicz - dyrektor Muzeum w Nysie: Aktywność fotograficzna Zbigniewa Walewskiego, odkąd pamiętam, skierowana jest na wszystko, co dotyczy miasta, jego okolic, wydarzeń, miejsc, ale nade wszystko na człowieka, jego mentalną, emocjonalną i fizyczną obecność. Zbyszek kreuje swój malowany światłem kadr za każdym razem inaczej. Dorobek twórczy tego artysty, jego niestrudzone poszukiwanie i zatrzymywanie prawdy zdarzeń w szybkim kalejdoskopie zmian sprawia, że stajemy wobec wrażliwej, a nawet momentami epickiej panoramy zjawisk, które umknęły naszej uwadze, naszej percepcji, choć tam byliśmy. Będąc bardzo uważnym i skupionym obserwatorem z pozoru szarej codzienności, ale i nie tylko niedzielnej odświętności, Zbyszek konsekwentnie dąży do wymarzonego celu – zatrzymać jak najwięcej, mając do dyspozycji tylko jedno medium, czasem zawodne, innym razem rewelacyjnie spostrzegawcze, uruchamiające nowy zakres emocji i znaczeń. Zawsze dyskretny, stojący gdzieś na uboczu wydarzeń, notuje okiem aparatu fotograficznego wszystko, co dostrzega, by później z setek, a może i tysięcy kadrów wyłonić te najlepsze, „chyżonogie”. Tym razem autor zaproponował nam zestaw wybranych portretów ludzi sztuki, estrady, osób bardzo młodych i dojrzałych, których twarzy w tak dynamicznych ujęciach, gestach, nawet grymasach nie zobaczymy być może nigdzie indziej. To nie są banalne, upozowane gesty, podretuszowane miny, ale nowe jakościowo, jakby wydobyte z głębszych rejonów duszy. Ta pokoleniowa różnorodność twarzy, w przeważającej mierze postaci muzyków i wokalistów, biorących udział w kolejnych majowych Dniach Nysy, nadaje temu pokazowi pewien rys kulturowo-psychologiczny. Niektóre twarze w stanie skrajnej ekspresji estradowego występu plenerowego trudne są do prostej i szybkiej identyfikacji. Dotyczy to takich wykonawców, jak Krzysztof Skiba, Monika Brodka, Kora czy Kasia Kowalska. Podoba mi się ta galeria z pozoru przypadkowych, momentami jakby „przerysowanych”, czasem nawet groteskowych min i gestów, ale za każdym razem pełnych ekspresji, w żadnej mierze nie pozowanych, bywa, że skrajnie prawdziwych. Niektóre z prezentowanych portretów stanowią pewien rodzaj suplementu do znanych już mieszkańcom miasta wystaw fotograficznych Zbyszka Walewskiego. Wystawa potrwa do 13 czerwca. |






































