Wystawy
Zajęcia taneczne
Zajęcia muzyczne
Zajęcia teatralne i filmowe
Zajęcia fotograficzne
Zajęcia inne
Plan zajęć
Zespoły przy NDK
Klub NDK Moniuszki 5
MKZ Jesenik
Współpracujemy z...
Praca w NDK
Historia Teatru
Twierdza Nysa
Biuletyn Informacji Publicznej
Informacja Turystyczna
QR CODE

2009-10-06 wtorek
Wizyt: 3137

Nagraj się

Nagraj się

Z muzykiem Dariuszem Orłowskim oraz realizatorem Rafałem Omylanowskim rozmawia Konrad Szcześniak

Zapewne każdy choć raz myślał, jak by tu coś po sobie zostawić potomnym. Tradycyjne dziecko, drzewo i dom już na nikim nie robią wrażenia, no chyba że jakiś pałac o kubaturze bazyliki. Ekonomiczniej jest rozniecić w sobie talent twórczy w sztuce i płodzić dzieła, póki farb lub dłuta wystarczy. Muzycy mają inaczej – trzeba się nagrać.

Studio nagrań Nyskiego Domu Kultury gościło już i studentów potrzebujących prezentacji multimedialnej, i polityków chcących się wypromować spotem reklamowym, ale zwykle wygłuszone wnętrze okupują muzycy. Zadziwiające jak proste, a zarazem skomplikowane może być nagrywanie dźwięków.

 

Błąd nr 1 – o czym myślisz?

Najczęściej ludzie nagrywający po raz pierwszy nie koncentrują się na wykonaniu, tylko osobach siedzących za szybą. Typowe myśli to: „Czy nie mlaskam przy recytowaniu”, „Czy nie siorbię przy śpiewaniu – przecież oni wszystko doskonale słyszą”. Owszem, słyszą, ale co z tego? – Ja tam siedzę po to, by było dobrze nagrane. Staram się zarejestrować możliwie najlepszy materiał z technicznego punktu widzenia. Wiem, że to może irytować, gdy się zaczyna nagranie, a po kilku sekundach sygnalizuję, że trzeba zmienić to czy owo, ale tak już jest. Czasem jedną piosenkę nagrywa się kawałkami po parę sekund i cofa, i poprawia, by osiągnąć zamierzony efekt. Ważne by wiedzieć, co się chce osiągnąć – mówi Rafał Omylanowski – realizator dźwięku w NDK.

 

Błąd nr 2 – wszystko płynie

Warunki emisji nigdy nie są jednakowe. – Umawiamy się na 9.00. Śpiewak przez kwadrans rozgrzewa struny głosowe, po czym jest gotowy do nagrania. Zaczynamy, a po godzinie wszystko brzmi inaczej. Zmiana pogody, jakiś deszcz i już śpiewa się odmiennie. Zmiana samopoczucia, zmęczenie, zdenerwowanie, a nawet dobry humor po opowiedzianym żarcie i już jest problem z zaśpiewaniem łatwej nuty tak samo. Kiedyś pewna dziewczyna rozpoczęła nagranie, a po jakimś czasie przyrządy „zwariowały”. Rafał się rzucił do komputera, bada wtyczki i kable i nic. No to poszedłem do studia i widzę, że dziewczyna płacze. Zalewa się rzewnymi łzami i łka wprost do mikrofonu. Okazało się, że właśnie zdechł jej chomik. Kolega stwierdził „Nie płacz, ja ci konia kupię”, ale nie pomogło. Nagrywanie kolejnej zwrotki potrwało 3,5 godziny – mówi Dariusz Orłowski – muzyk i ekspert od emisji głosu.

– Innym razem wykresy zapisu w komputerze zaczęły się zmieniać „bez powodu”, aż namierzyliśmy, że pieśniarz „tańczy” wokół mikrofonu. Tak się skupił na śpiewie, że nie kontrolował odległości. Pełen odlot. Nie było rady – zrobiłem ze styropianu czapkę z wystającym do przodu bolcem odpowiedniej długości. Śpiewak już się nie mógł zbliżyć, bo się opierał o mikrofon. Zadziałało, dalej poszło idealnie – mówi Darek.

 

Błąd nr 3 – masz talent?

Pierwszą wersję nagrania pozostawia się nagrywającemu, żeby, gdy wróci, na chłodno przesłuchał i przemyślał. Dostrzegł sam, gdzie popełnił błąd. Zwykle dobrze jest za 3. razem, ale nawet jeśli nie wychodzi za 7., nie mówi się mu, że może minął się z powołaniem. – Są „specjaliści”, którzy wytykają błędy, pastwiąc się nad adeptem grania czy śpiewania. Terapia wstrząsowa nie zdaje rezultatów – taki ktoś już tam nie wróci. Muzyk musi czuć, że mnie tak samo zależy na dobrym nagraniu, musi mi ufać – mówi Darek.

Dziś nie wystarczy tylko dobrze grać. Trzeba być charakterystycznym. Wyróżniać się strojem, zachowaniem, czymś. Trzeba zapewniać show, choć bez odrobiny talentu będzie to droga krzyżowa. – Przyszedł raz na nagranie muzyk. Chciał śpiewać i grać na gitarze. Gdy się odezwał, aż mnie przeszły ciary – ale głos! Głęboki, mocny, piękny. Aż się chciało słuchać. Posadziliśmy go w studiu, włączyli sprzęt i zaczął. Jakiś ambitny kawałek. Nie poszło, więc spróbowaliśmy z łatwiejszym „Zawsze tam gdzie ty” Lady Pank. Nic, no kompletnie nic – cały utwór na jednej nucie! W desperacji poprosiłem o „Jeszcze Polska nie zginęła” – to samo. Aż korciło, by spytać „Czy ty słyszysz, że nie słyszysz?”, ale nie pozwoliłem sobie na to. Nie można go tak od razu skreślać, choćby nie wiem co. Przychodził przez miesiąc – zero poprawy. Aż któregoś razu przychodzi i od progu gorąco dziękuje. Znalazł pracę w radiu. Jako lektor – mówi Darek.

 

Błąd nr 4 – spinka

Początkujący muzycy, gdy słyszą „Nagrywamy”, potrafią się tak spiąć, że o nagrywaniu nie ma mowy. Panika, sztywność lub rączka-drżączka. – Gasimy światła, robimy półmrok, rozluźniamy atmosferę, by zaśpiewał tak, jak czuje. Nie zawsze skutkuje, dlatego mówię magiczne słowo „Nagrywamy” wtedy, gdy... mam go już częściowo nagranego. Jedziemy z zapisem od pierwszej minuty pobytu w studiu. Wszystko bez wyjątku. Ja rozumiem, że to może rozpraszać – stoisz sam w nagrywalni, przed tobą szyba, a za nią dwóch facetów, którzy ciągle się wtryniają, ale staramy się, by uwagi były maksymalnie rzeczowe. Muzycy akceptują je i rozumieją. Tym bardziej, że Darek sam jest świetnym muzykiem. Efektem sesji jest płyta, ale przede wszystkim satysfakcja z dobrze wykonanej pracy. Bez względu na to, czy nagrywamy studenta, czy wirtuoza – mówi Rafał Omylanowski.



BILETY przez INTERNET
Folk Fiesta 2012
NDK internet TV
Remont NDK
NDK w prasie
NDK na Facebook
NDK na You Tube
Podcasty
NDK na MySpace
Współpraca Instytucjonalna
Kultura CZ/PL
Inferia jak informacja
KULTURA przez SMS
Projekty
Imprezy cykliczne
Metalowa Twierdza
Dni Nysy 2011
Festiwalowe Lato w Europradziadzie
Bastion św. Jadwigi + Fort Wodny
Baza lokalowa
Sceny, słupy, zapory, nagłośnienie - ceny
Sponsoring
Galerie