Grupa powstała 4 lata temu. Początkowo działała jako eS i eR, ale w związku ze zmianą koncepcji i składu zmieniono i nazwę. Łączy w składzie starszych i młodszych, przy czym najstarszy (Buli) ma 18 lat. Najmłodsza (Michaelka) 10. Armia tancerzy stale rośnie. Nic dziwnego, przecież tylko dance ma sens. Ich repertuar jest mieszanką stylów kultury hip-hopu. Dynamiczne układy tworzy Laura Kropińska, ale każdy, kto ma ciekawy pomysł na coś niebanalnego, może się zabawić w choreografa. Aby do nich trafić, wystarczy w czasie próby stanąć w pobliżu NDK-u, zamknąć oczy i dać się ponieść hiphopowej muzyce. Szlak znaczony dźwiękami doprowadzi do sali pełnej wielkich luster, toreb, teczek, kapci i młodych ludzi sunących po gładkiej podłodze w kolejnych układach. Nie ma rygoru, nie ma przymusu, nie ma katowania. Każdy może przyjść albo wyjść, ćwiczyć lub tylko patrzeć. Gdy coś nie wyjdzie, zaraz próbują raz jeszcze i jeszcze raz. Bo liczy się zgranie, a to wypracowuje się treningiem. Ot tajemnica. DNA-owców napędza entuzjazm. To potężne źródło energii. Wystarczy na godziny prób. Jeśli się chce naśladować najlepszych na świecie, inaczej nie można, ale jeśli się chce wypracować swój własny rozpoznawalny styl, potrzeba jeszcze kreatywności i wychodzenia ponad przeciętność, szukania nowych wizji tańca. Precz z suchym układem tanecznym! Liczą się emocje, kontakt z widzem, pasja. Zespół eksperymentuje z makijażem. Specyficzny, odważny image to ukłon w stronę Michaela Jacksona i jego nagrań. Wiele układów gwiazdy jest inspiracją dla DNA szczególnie w ich nowym show – wielkiej eksplozji ruchu. Tancerze podczas występów znakomicie się bawią. Śmiać się co prawda nie mogą, bo czarny makijaż wymusza powagę, ale pod warstwą farby błyszczą wesołe po każdych brawach ogniki oczu.
Jak mówi Laura: - Jesteśmy ludźmi, którzy nie potrafią przejść obok tańca obojętnie. Staramy się, by nasze występy coś przekazywały, były opowieściami. Np. najnowszy opowiada o dwóch przeciwnych światach. Ten pierwszy to nasz realny. Ten drugi znajduje się po przeciwnej stronie lustra. To świat czarów i bajek, stąd bajkowo-maskotkowa scenografia. Tylko pozornie odbicie lustrzane jest wierne. Lustro zamienia charaktery. Wesołego czyni smutnym, krnąbrnego miłym. Zresztą więcej o występie nie powiem – niech każdy odbiera go indywidualnie. Główna różnica, jaka odróżnia nasz taniec od tańców klasycznych, to właśnie ruch. U nas każdy zaczyna się z przepony, nie z biodra czy uda. Choreografię opieramy na słowach piosenek. Chcemy przekazać jakąś historię – tę, którą opowiada piosenka, gdyż muzyka jest niewidzialnym tańcem, a taniec niesłyszalną muzyką.