|
2011-10-30 niedziela
Wizyt: 412
Czeskie „maminki” i polskie mamusie
Nyski Dom Kultury weźmie udział w nowym, tradycyjnie już polsko-czeskim, projekcie. Tym razem projekt nie dotyczy ani seniorów, ani szkól muzycznych , tylko…. młodych mam.11 listopada do Jesenika wyjedzie grupa nyskich „maminek” czyli mam z dziećmi do lat 6, aby spotkać się w czeskim klubie „Krteček” (czyli „krecik”, bardzo znana postać z czeskiej kreskówki) w mamami z Czech. Projekt ma cele raczej towarzyskie – spotkania, wspólne wycieczki, rozmowy przy herbacie. Realizowany będzie w Jeseniku, gdzie działa centrum dla mam zwane właśnie „krecikiem” jak też w Polsce – podczas wycieczek np. do aquaparku. W planie są też wspólne polsko-czeskie wyjazdy z maluchami na narty, ponieważ w Czechach dzieci jeżdżą na nartach już w wieku lat 3.Na razie, na pierwsze, zapoznawcze spotkanie w Czechach nyskie mamy wyjadą ze swoimi pociechami, jak też ….z ciastem własnej roboty. Będzie bardzo sympatycznie!Nie było by w tym niczego niezwykłego, gdyby nie refleksje. W Polsce młoda matka czym prędzej stara się wrócić do pracy, do zasiłek wychowawczy w wysokości nieco ponad 400 złotych nijak nie wystarczy na utrzymanie dziecka. W Czechach urlop wychowawczy trwa do 4 lat (!), a zasiłek stanowi 7 600 czeskich koron, czyli ponad 1200 złotych. W każdym praktycznie mieście, w tym też w maleńkim Jeseniku istnieje „Materske centrum” czyli specjalne ośrodki dla mam, prowadzące nieodpłatne kursy, szkolenia, jak też ciekawe zajęcia, takie jak taniec zumba, fotografia czy język angielski. Najważniejszym celem takich zajęć jest „Nechci sedět doma” czyli „nie chcę siedzieć w domu”. Na wszystkie zajęcia można zabrać ze sobą dziecko. Młoda matka nie czuje się ograniczona w swoich możliwościach przez fakt wychowania malucha, ma możliwość rozwoju, prowadzenia życia towarzyskiego, nie zamyka się w domu z telewizorem i pieluchami do prania. Ośrodki takie są finansowane przez państwo, władze samorządowe jak też pozyskują dodatkowe pieniądze na działalność z programów pomostowych. Niestety, w Polsce możemy tylko zazdrościć sąsiadom, bo jak widzimy, czeska maminka ma się o wiele lepiej od polskiej mamy.
|




































