|
2011-09-02 piątek 16:00 ,
Fort Wodny
Wstep wolny
Wizyt: 1212
Festiwal Twórczości Młodzieżowej
Jedność, lojalność, braterstwo – niedzielne ostatki FTM W niedzielę 4 września na Forcie Wodnym zapadł wyrok w sprawie NDK, oskarżonego o wielokrotne organizowanie wakacyjnej muzycznej rozpusty. Co gorsza, wjazd na każdą imprezę był za free. Na podziękowania skazany został także DJ Element, który poprowadził niejedno zamieszanie z cyklu imprez Festiwalowe Lato w Europradziadzie. W ten weekend do zarzutów dorzucono mu podjudzanie młodych talentów do grania.
Fort takiego oblężenia jeszcze nigdy nie przeżył, Festiwal Twórczości Młodzieżowej zamykający Festiwalowe Lato w Europradziadzie okazał się niekwestionowanym muzycznym szaleństwem. Na dobry początek bity zapodawał Piny, który na koncert przybył z osobistym fanklubem z rodzicami na czele. Uskutecznić nawijkę z publiką nim zapadnie zmrok? Tylko Piny umie robić takie czary. Reguły gry na żywo Teoretycznie mikrofon powinien przejąć MC Bob, ale jak to bywa z koncertami w na żywo, FTM kręcił się własnym bitem i na scenę w zastępstwie wbił Awans. Na pytanie „Co napisze pismak?” odpowiadam, że same pochwałki. Szacun za skleconą na potrzebę chwili dedykację dla spóźnionego Boba, który na imprezę zawitał w stylu Kopciuszka – spóźniony, ale za to w wielkim stylu. Kiedy na scenie zarapowali Ślepy, Gruby i MC Bob, nie było dwóch zdań – RAP się w Nysie kręci i jak zapodali muzycy, broni się sam. Kiedy Witek&Awans zapodają „Ogień”, „Masz to, bierz to, łap to” rapuje cały fort, a z trybuny ryczą podziękowania dla DJ Elementa za kawał dobrego miksowania w ciągu Festiwalowego Lata. I love Nysa Mikee rapował w toku. Toku pracy nad nowym materiałem, którym powstaje powoli, ale za to systematycznie. Premiera w grudniu, a póki co, już niebawem, nowy teledysk we współpracy z Nullo. Tak, tak, dobrze kojarzycie – chodzi o TEGO Nullo. Jest więc na dobrej drodze do zakrętu na życiowej ścieżce, za którą to właśnie muzyka pozwoli mu związać koniec z końcem. Trzeci Wymiar się kłania. Mikee narobił konkretnego hałasu, aż trudno uwierzyć, że zamiast rapować mógł cudze dzieci wf-u uczyć. Kiedy woła „Łapy w górę” las rąk wystrzeliwuje natychmiast i już do końca buja się w bit zapodany ze sceny. „I love Nysa”, nieoficjalny hymn Nysy, Mikee śpiewa wraz z chórkiem, w którego roli spontanicznie rozśpiewała się rozentuzjazmowana publika. Mieć giętkie ciało i twardy kark W atmosferę FTM doskonale wpisali się NDK-owscy b-boy’e. Harmonia w Chaosie zebrała jak najbardziej zasłużony aplauz. B-Boy’e na scenie pojawili się dwukrotnie. Rozgrzewali ziomków przed wejściem Hemp Gru, gwiazdy tego wieczoru. Hrmonia dała przedsmak szaleństwa, jakie rozpętało się w forcie od monetu przybycia raperów z Mokotowa. B-boy’e, asilani energią ludzkiej sympatii, udowodnili, że mają nie tylko giętkie ciała, ale i twarde karki. Tomek i Dominika wykonali karkołomne wyskoki do publiki, czym wywołali niemałą histerię zachwytu i podkręcili atmosferę do maksimum. Do końca roześmiani i w szczytowej formie, za kulisami leczyli rany otarte i obite. Właśnie tak, to jest ten czas 21.30, lotem błyskawicy idzie fama, że Hemp Gru już są. W tempie natychmiastowym trybuny przenoszą się pod czerwony namiot. Od nadmiaru fan energii w forcie aż dymi. Z rozmów kontrolowanych zza sceny podsłuchanych: to dobre miejsce na koncert. Wilku i Bilon robią zamieszanie w rozkładzie jazdy. Autograf za autografem, na materii wszelakiej – od papieru po odzież wierzchnią włącznie. Błysk fleszy, a nawijka z fanami nie ma końca. Oblężenie pod ich namiotem opóźnia rozpoczęcie koncertu, ziomki skandują „Hemp Gru” coraz głośniej, w obawie przed zlinczowaniem wywiad kończymy już po pierwszych kilku pytaniach. 22.20, tego już nie da się opisać, wariactwo w pełnej okazałości. Pierwsza nuta i od razu sukces. Atmosfera nieprawdopodobna, czuć szacunek po obu stronach barykady ustawionej pod sceną. Skład przejął muzyczną władzę nad Nysą. To już koncert na set gardeł, tutaj, tej nocy, nie ma ziomka, który nie śpiewałaby choćby refrenu razem z chłopakami. Nagle na deski wbija ktoś jeszcze, wysoki ziom w dredach wita się z Wilkiem i Bilonem, z tłumu słychać pierwsze „Ja go znam”. W tej samej sekundzie tłum zaczyna skandować powitanie. Ras Luta gościnnie z Hemp Gru w Nysie. Jego wejście obwieszcza Nysie okrzyk setek zachwyconych gardeł. Ekipa buja fortem aż do północy, rapują kawałek po kawałku, fundując fanom przegląd całej dyskografii, jednak to „Jedność” rozpętuje prawdziwą burzę. Jest Hemp Gru, jest dym 22.00 to dobry czas na hołd Powstańcom, pierwsze słowa kawałka „63 dni chwały” i Bilon zdejmuje z głowy czapkę. Pamięć i szacunek Powstańcom unosi się w powietrzu, bo nyska publika chce pamiętać, tak jak jej idole. A potem dedykacja dla Ryśka Riedla. To już histeria w kryształowym wydaniu. Barierki niebezpiecznie się chwieją, na scenę wkracza ochrona. Pozornie to tylko incydent: ziom wita się ze składem. Ochrona interweniuje natychmiast, ale to dopiero początek apokalipsy. Po nim jest drugi szaleniec i kolejnych kilku. Skład broni fanów przed usunięciem. Nie ma mocnych na to, co wydarzy się już za kilka sekund. Publika tylko czekała na to przyzwolenie. Robi się gorąco, bo scena jest już pełna od ludzi, Wilku i Bilon nikną w tłumie. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, na 15 minut przed północą muzyka milknie, koncert jest przerwany. Hemp Gru sami i bez problemu zaprowadzają porządek. Transakcja wiązana: zejście publiki ze sceny w zamian za wejście składu w publikę po ostatnim wykonie. Dwukrotny bis, a na dobranoc wielkie podziękowania dla NDK za inicjatywę i zalecenie zdrowotne: pokojowego powrotu do domu. I tak właśnie wraca kilkaset młodych ludzi. Burdy, pijackie awantury, rozwalone kosze, rozbite szkło – bilans na zero. O dziwo dla organizatora i chyba samych fanów Hemp Gru. To jeszcze nie koniec 5 września 2011, godzina 1:00 – to już jest koniec. Pora na podsumowanie: formuła koncertów plenerze wypaliła, publika dopisała, nie wspominając o artystach. To dobra linijka, żeby podziękować wszystkim, dzięki którym Festiwalowe Lato w Europradziadzie się grało: Wielkie Dzięki za Waszą pracę, przebrnięcie przez papierologię, liczną obecność i talent, którym się podzieliliście! A skoro to jeszcze nie koniec, w ramach „tajne przez poufne”: trzymajcie kciuki za NDK, bo placówka niebawem startuje z nowymi projektami na przyszły rok! Anna Skrzypiec
Za Nami pierwszy dzień Festiwalu Twórczości Młodzieżowej, który jest ostatnią imprezą z cyklu Festiwalowe Lato w Europradziadzie 2011. Ten dzień obfitował w mocne rockowe brzmienia. Oprócz amatorów i lokalnych muzyków, mogliśmy podziwiać występ gwiazdy wieczoru, czyli zespołu Horyzont.
Lokalna Reprezentacja Festiwal rozpoczął się od występów młodych ambitnych artystów, którzy dopiero szukają swojego miejsca na scenie. "Wadim" i Marcin "Manio" Grzesiak to młodzi muzycy. Manio pochodzi z Nysy, jest raperem i po raz pierwszy występował na scenie. Wadim ma już za sobą kilka występów, chociażby w niedawnym konkursie, który odbył się na scenie Nyskiego Domu Kultury- Nyska Nuta. Ten uzdolniony młodzieniec nie ogranicza się do jednego gatunku muzycznego. Śpiewa covery, ale tworzy też własne utwory. Pisze teksty i samodzielnie robi niezłe bity. South Blunt System to zespół, który stopniowo zaczyna być coraz bardziej rozpoznawalny w Nysie. Szerszej publiczności pokazali się po raz pierwszy na Nyskiej Nucie, następnie wystąpili na Reggae Festiwal w ramach Festiwalowego Lata w Europradziadzie. Teraz zaliczyli kolejny udany występ. Grają bardzo ciepłą muzykę reggae i jak nabiorą doświadczenia, to mogą być ciekawą propozycją dla słuchaczy tej muzyki. Zespołu „Na Fali” chyba nie trzeba przedstawiać. Grają często i wszędzie. Ostatnio grali na rynku w czeskim Krnovie na rock pop festiwalu. Liczny i dobrze zgrany zespół proponuje dobre brzmienie, a duża ilość wokalistów różnorodność repertuaru. Zespół ten regularnie ćwiczy w Nyskim Domu Kultury pod okiem Dariusza Orłowskiego i na scenie widać efekty tej pracy. Wraz ze zmrokiem rozpoczęło się mocne rockowe granie. Zespół Lewar dał czadu. Lider zespołu „Misiek” miał bardzo dobry humor. Raz nawet poprosił realizatora dźwięku Rafała „Melona”, by powyłączał te cholerne komary. Zagrali kilka ciekawych kawałków jak ten o tym, że sami sobie w życiu tworzymy zawiłości. Ostatnim kawałkiem był „Można pic” Ognistej wody łyk Głównym walorem zespołu BELLROCK z Bielawy, jest jego piękna wokalistka. Mniemam, że Bell to wokalistka a Rock to reszta składu. Trzeba jednak przyznać, że również muzycznie zaprezentowali się bardzo dobrze. Zagrali pełen „wiary i siły” Rock'n'Roll. Bardzo ciekawy był kawałek „Wyścig szczurów”, który opowiada jak to ludzie zatracają się w biegu do kariery. W trakcie kawałka „Kochanie odchodzę”, powtórzył się scenariusz z rock-pop festiwalu w Krnovie. Wokalistka zdejmując kurtkę pokazała swoje walory, podobnie jak niedawno zrobiła to czeska artystka. No, ale Polka była bardziej mniam mniam. Czyżby kuszenie samców stawało się standardem na scenie? Oj można było pożałować takiego odejścia. „Ognistej wody łyk” to utwór mocno zapadający w pamięci. Opowiada o sile popularnego w Polsce trunku. Na scenie dobre wrażenie robił też koleś od gitary prowadzącej. Gdy podchodził do mikrofonu, słychać było tylko jego głos. Nie było widać jego twarzy, taki był kudłaty. Ostatnim kawałkiem wokalistka podroczyła się nieco z męską częścią publiczności. Zaśpiewała kawałek dla gorących pań. Kto jak kto, ale Ona wie jak być gorącą. „Jak modliszka wykorzystam...” brzmiało to mniej więcej tak, a chodziło o relacje damsko-męskie. Eh, jak One lubią wiedzieć, że mają nas w garści. „Niech żyją mężczyźni Maks! Niech żyją mężczyźni!” Na horyzoncie zespół z Nysy W zespole Horyzont dobrą robotę robi Darek Orłowski, który oprócz gry na wiośle podbija wokal wysokimi partiami i aż żal, że tak mało go słychać. Horyzont to zespół zdecydowanie najbardziej znany z wszystkich które wystąpił tego wieczoru. Dlatego też zgromadził największą publiczność. To prawdziwa sztuka, niełatwo jest rozbujać imprezę tak jak im się to udało. Zagrali bardzo przyjemnie dla ucha i chwilami można było się rozmarzyć. Taka muzyka ma szansę trafić do szerszego grona, czego chłopakom życzę. Od razu widać, że skład nie został dobrany przypadkowo, świadczy o tym fakt, że muzycy grają świetnie technicznie i nie wyżywają się na instrumentach. Wokalista ma ciekawie brzmiącą barwę głosu, śpiewa czysto i co również ważne, świetnie dogaduje się z publiką. Jeśli komuś bardzo zależy, to na pewno znajdzie jakieś zarzuty. Że grają za lekko, że przekaz nie taki, czy coś tam jeszcze... Uważam jednak, że należy docenić umiejętność zespołu jaką jest docieranie do różnego odbiorcy. Chłopaki musieli bisować kilka razy, publiczność dosłownie błagała by grali dalej (jeden facet klęczał i bił pokłony...). Ostatnim utworem który wykonali był Cry for you, gdzie refren brzmi: You'll Never See Me Again. Czyżby się z Nami żegnali? Na pewno nie. Zobaczymy ich już niedługo, chociażby w teledysku do kawałka „Czasu bieg”, który właśnie powstaje. gŁ ______________________________________ W dniach 2-4 września w Forcie Wodnym w Nysie, odbędzie się ta spektakularna impreza. Będzie ona oficjalnym zakończeniem cyklu imprez polsko-czeskich, znanym jako Festiwalowe Lato w Europradziadzie. Impreza współfinansowana jest ze środków europejskich, oraz z projektu „Przekraczamy granice” z budżetu państwa. Organizatorem jest Nyski Dom Kultury.
Piątek Zaczynamy w piątek, 2 września o 16.00. Ten wieczór będzie obfitował w brzmienia zespołów muzycznych. Usłyszymy rock, pop i reggae. W różnych kombinacjach. Głównym wydarzeniem będzie występ zespołu Horyzont, który zdobył nagrodę publiczności w niedawnym konkursie Nyska Nuta.
Sobota W sobotę zaczynamy nieco później, bo o 19.00. Ten wieczór należał będzie do czeskich i polskich tancerzy. Będzie to ukoronowanie ich wspólnych występów w ramach festiwalu. Jeśli chodzi o taniec właśnie, to Nyski Dom Kultury ma na tym polu bardzo silną reprezentację, ale i Czesi wielokrotnie pokazali nam jak tańczy się np. hip-hop.
Niedziela Niedziela to dzień należący do raperów. Start godzina 18.00. Jedynym nierapowym akcentem będzie występ nyskich b-bojów- Harmonii w chaosie- ćwiczących w Nyskim Domu Kultury. Pozostałe występy, to popisy rapowych nawijaczy. Kwintesencją będzie występ warszawskiej grupy Hemp Gru, ale oprócz tych rekinów rapu, zaprezentują się na scenie raperzy z Nysy.
Festiwal Twórczości Młodzieżowej, zakończy Festiwalowe Lato Europradziadzie Imprezy w ramach Festiwalowego Lata w Europradziadzie, cieszyły się sporą popularnością. Przez trzy weekendy tego lata, fani różnych gatunków muzycznych gromadzili się w Forcie Wodnym, który stał się dla wielu synonimem lata w mieście. Ta urocza, oddalona od zabudowań zielona wysepka, na zawsze pozostanie w pamięci odwiedzających nas w ramach cyklu sąsiadów z południa- Czechów. Festiwal okazał się wielką szansą dla artystów nieprofesjonalnych, którzy często pierwszy raz stawali na deskach sceny, przed głodną muzycznych wrażeń publicznością. –Zazwyczaj gram w domu, sam dla siebie, a tu występ przed taką publicznością i w takiej scenerii… Mówi DJ Snovy, mieszkaniec czeskiego Krnova, który niedawno przeżywał swój debiut na dużej scenie, a miało to miejsce właśnie w Nysie. |




































