|
2011-07-29 piątek 16:00 ,
Bastion św. Jadwigi
Wstep wolny
Wizyt: 517
Wystawa poezji Przemysława Małachy - zakończona
W sali zgasło światło. Widoczny był tylko złowieszczo wyglądający szczur, wyświetlany przez projektor. Publika zastygła w niemym oczekiwaniu. W rogu sali, jedyna lampa skąpo rzucała skrawki światła na tajemniczą postać. Na postać autora...
Niefizyczny trans Z głośników wypłynęła jakaś przedziwna melodia, prawie bez rytmu, psychodeliczna i uspakajająca zarazem. Ów melodia, wprowadzała w niefizyczny trans, w stan, w którym umysł otwarty jest na treści zwykle umykające świadomości. W stan, w którym można spojrzeć na siebie i świat z zewnątrz. A był to dopiero początek...
Ciężki przekaz Ukojeni tymi cudnymi dźwiękami, usłyszeliśmy szept. Byliśmy jakby w hipnozie, gdy poeta miłym głosem, wprowadzał nas w świat swoich przemyśleń. W świat dla konwencjonalnego odbiorcy niebywale trudny. Wejść w ten świat w pełni jest niemożliwym, a choć częściowe zrozumienie, wymaga sporego, nie zawsze pozytywnego doświadczenia życiowego, czasem nawet nieczystego sumienia... Autor ma spory dystans do siebie. Ukazuje pewne postawy, samemu wcielając się w rolę, czerpie wiedzę z doświadczenia i z obserwacji.
Z ciężkim bagażem i uśmiechem Poezja Przemysława Małachy, nie jest towarem komercyjnym. Jest prawdziwym odbiciem duszy poety. Inspiracją jest tu zdecydowanie potrzeba pisania, uzewnętrznienia pewnych przeżyć. Niektórzy opuszczając salę po projekcji mówili: -To niesamowite, wspaniałe, ale takie pesymistyczne... Nic dziwnego. Autor wyjechał za granicę, gdy praca tam nie była jeszcze legalna. Poznał co znaczy głód i samotność. Jego poezja pokazuje rzeczywistość bez znieczulenia i wydawać by się mogło, że jest człowiekiem wyciszonym i samotnym. Nic podobnego! Przemek okazał się niezwykle towarzyską i zabawną osobą. Po projekcji chętnie udzielał wywiadów i rozmawiał z gośćmi. A robił to z wielkim uśmiechem na twarzy.
g.Ł
_________________________________________________ PRZEMYSŁAW MAŁACHA Rocznik ’80, urodzony w Nysie. Od 2003 r. mieszka w Wielkiej Brytanii. Członek kolektywu artystycznego Jako Roots Rat komponuje muzykę, która oscyluje w rejonach niespokojnego ambientu, ciepłego fluidu i eksperymentalnych, niehermetycznych brzmień. Aranżuje dźwięki przez pryzmat empatii rytmu. Czystość myśli poza beatem. Czasem pstryknie parę zdjęć, ale zdaje sobie sprawę, że posiadanie lustrzanki nie czyni z człowieka fotografa. Gra na djembe. Wszędzie dostrzega naturalny rytm i nieustannie poszukuje go w sobie. Jeździ na rowerze. W terenie. Nie nosi obcisłych getrów dla kolarzy. Ma do siebie spory dystans. Kiedy staje przed lustrem, ledwo się widzi. |




































