Wystawy
Zajęcia taneczne
Zajęcia muzyczne
Zajęcia teatralne i filmowe
Zajęcia fotograficzne
Zajęcia inne
Plan zajęć
Zespoły przy NDK
Klub NDK Moniuszki 5
MKZ Jesenik
Współpracujemy z...
Praca w NDK
Historia Teatru
Twierdza Nysa
Biuletyn Informacji Publicznej
Informacja Turystyczna

2011-02-11 piątek 17:00 ,   Bastion św. Jadwigi
Wizyt: 527

Jak powstaje obraz - wywiad z Edwardem Sytym


Na spotkanie z Edwardem Sytym do Sali Kanclerskiej Bastionu św. Jadwigi przyszli wielbiciele jego talentu, miłośnicy sztuki, studenci, artyści, a nawet profesorowie. Edward Syty opowiadał, jak powstają jego obrazy. Jak się rodzi idea, jak powstaje szkic i w końcu gotowe dzieło.

Artysta opowiadał o początkach swej twórczości, o malowaniu końskich głów na lubelskiej wsi, naśladownictwie kreski wielkich mistrzów, pierwszych próbach odwzorowania dzieł Leonarda da Vinci, o młodzieńczych próbach namalowania warkocza Wenus Sandro Botticelliego, o tym, co powodowało, że chwytał za pędzel, jak postrzega świat i czym się kieruje w dążeniu do odkrycia prostoty jako najlepszej formy dzieła.


Edward Syty żyje malarstwem i barwami, ale równie barwnie potrafił opowiadać, ekspresyjnie kreśląc wspomnienia z lat studiów i pierwszych prac. Starał się ukazać, że namalowanie obrazu to nie błysk w głowie i machanie pędzlem do upadłego, a długi proces komponowania, wybierania struktur i faktur, odwzorowywania rzeczywistości i wywierania na niej swojego piętna, a nierzadko nawet zamalowywania prawie skończonego dzieła, które go zdenerwowało (co uwiecznił na jednym z obrazów). Artysta opowieści ilustrował fotografiami dokumentującymi powstawanie dzieła. Widzieliśmy, jak trzy manekiny z wystawy sklepowej pojawiały się, rosły, nabierały kształtów w dwuwymiarowej przestrzeni sztalugi, jak wprawna ręka mistrza przenosiła pozującą modelkę wprost na płótno obrazu. E. Syty opowiadał, że lubi farby olejne, bo zaczynał się uczyć na resztkach takich farb, podarowanych mu przez innego malarza. Lubi nawet ich zapach - zapach świeżego dzieła.

I właśnie z takimi świeżymi, pachnącymi dziełami zapoznaliśmy się w sali wystawowej, która na najbliższych parę tygodni zamieniła się w jego pracownię. Obrazy, obrazy, obrazy...

* * *

 Edward Syty udzielił wywiadu czytelnikom portalu www.ndk.nysa.pl

 

Piotr Osiadły

-Jakie znaczenie ma dla Pana Nysa?-

 

Edward Syty

-Nysa jest moim takim drugim domem, oczywiście nie pierwszym, bo ja jeszcze nie mam takiego poczucia posiadania swojego miejsca. Ja tu jestem, przyjechałem zaraz po studiach, dostałem pewne miejsce do pracy, poznałem przyjaciół, takie dorosłe życie moje się tutaj zaczęło. Potem Opole, Wrocław w międzyczasie się gdzieś tam przetoczył, ale nastąpił powrót do Nysy, to jest miejsce do którego lubię wracać-

 

-Jest Pan też pedagogiem, uczy Pan młodzież, czy w takim razie można nauczyć ludzi sztuki?-

 

-Można towarzyszyć w poznawaniu, w pewnej edukacji, w odnajdywaniu siebie samego, jak tutaj wspomniałem, ale są pewne etapy, pewne momenty w sztuce których można nauczyć. Ja tutaj mam na myśli pewną naukę rysunku, naukę podstaw widzenia, podstaw komponowania. Natomiast trudno nauczyć jakiegoś artyzmu, każdy musi szukać w sobie siebie samego.

 

-A jak zmienia się młodzież?-

 

-Młodzież jest zawsze wspaniała, zawsze taka sama. Narzeka się, mówi że młodzież może gimnazjum psuje, że to, tamto, że studenci są inni, że różne poziomy, że inaczej to wygląda. Każde czasy mają swoją młodzież, ale młodzież jest zawsze taka sam, zawsze jest otwarta, jest wspaniała-

 

-Przedstawił Pan podczas wykładu 4 etapy rozwoju według Chińskiej filozofii, od ucznia do mistrza który już nic nie musi. Na jakim etapie umiejscowił by Pan siebie?-

 

-Ja myślę, że chyba jeszcze na etapie tego szpanowania (śmiech), nie czuję się jeszcze stary, Mam nadzieję, że jeszcze dużo przede mną, i mam nadzieję, że jestem na właściwym miejscu-

 

-Czy jest możliwa niezależność w sztuce obecnie?-

 

-To zależy o jakiej wolności mówimy, bo możemy mówić o tej wolności wewnętrznej i zewnętrznym byciu gdzieś tam, w czymś tam w jakimś układzie zależności. Staram się być niezależny w środku i w tej zależności zewnętrznej. Tak to nazwijmy, ale podobne pytanie można sobie zadać, jak mówił Pan o Nysie, czy wielkie miasto, czy Nysa, że to prowincja, czy zamknięcie, i na wolność to może wpłynąć . Ja ktoś powiedział mądrze -prowincję jeśli ktoś ma to może mieć ją w sobie- może ktoś mieszkać w wielkim mieście i mieć w sobie prowincję i odwrotnie może mieszkać w małym i być wolny i czuć się wyzwolony-

 

-Mówił pan o inspiracjach w młodości, dzieciństwie, a co Pana obecnie inspiruje, czy pojawiają się jakieś nowe rzeczy?-

 

-Odkrywam, że ciągle są to jakieś powroty do rzeczy dawnych, które się gdzieś tam w środku miało a których się nie potrafiło się kiedyś zrobić. Teraz, jak się człowiek trochę uspokoił, czy nauczył warsztatu, czy poznał język zawodowy, czy zrozumiał po prostu że to jest wszystko tak proste, zrozumiał prostotę im prostsze tym lepsze tym lepsze, nie kombinuję nie wymyślam-

 

-Dziękuję za rozmowę-

 

-Dziękuję-

 

 

 

 

 

 

Wernisaż wystawy Mieszka Sytego

Mieszko Syty zaprezentował prace fotograficzne będące efektem jego poszukiwań twórczych. Portrety odwrócone były pracą dyplomową i próbą przyjrzenia się człowiekowi z innej perspektywy, a także jego duszy - pragnieniom, marzeniom. Każdy model musiał odpowiedzieć na minisondę. Pytania były mniej lub bardziej niedyskretne, a ludzie odpowiadali en face lub (na bardziej krępujące pytania) odwróceni. Tak powstał zbiór fotografii połączonych ideą.

Wystawa potrwa do 9 marca.



BILETY przez INTERNET
Folk Fiesta 2012
NDK internet TV
Remont NDK
NDK w prasie
NDK na Facebook
NDK na You Tube
Podcasty
NDK na MySpace
Współpraca Instytucjonalna
Kultura CZ/PL
Inferia jak informacja
KULTURA przez SMS
Projekty
Imprezy cykliczne
Metalowa Twierdza
Dni Nysy 2011
Festiwalowe Lato w Europradziadzie
Bastion św. Jadwigi + Fort Wodny
Baza lokalowa
Sceny, słupy, zapory, nagłośnienie - ceny
Sponsoring
Galerie